Dzieci do cyrku

 


Dzieci do cyrku potrzebne od zaraz!


Ucieczka.... O tak! Ucieczka dla dziecka zawsze była czymś wspaniałym. Tym bardziej jeżeli chodziło o ucieczkę w dużym sklepie. Chyba każdy z Nas ganiał między półkami. Znaczy najpierw był goniony, a pózniej gonił.

Mam wrażenie że problem nieposłuszeństwa dotyka każdego malucha i jest to rodzaj rytuału.
Oczywiście wiele jest na to sposobów. Dorota Zawadzka radzi ćwiczyć zabawę "STOP!". Najpierw w domu, a potem w sklepach. Zabawa dziecinnie prosta - kiedy rodzic mówi STOP, dziecko musi stanąć nieruchomo.

Internet podpowiada z kolei, żeby pozwolić się dziecku pobawić w sklepie zabawkami, a dopiero pózniej przejść przez pozostałe regały.

A ja myśle sobie tak: no kurczę blade, a co czuje dziecko podczas tych całodniowych tripów. Podczas tego wybierania najlepszego makaronu, szukania szafranu na Półce z przyprawami i selekcjonowania polskiego ziemniaka. Jak już dziecko umarło trzy razy z nudy, to szuka sobie jakiegoś zajęcia - strącanie produktów z szafek, taniec między półkami, wyścigi po alejkach sklepowych...

Moim zdaniem, aby uniknąć tego całego zamieszania można nie tyle zabrać dziecko na zakupy, co robić z dzieckiem zakupy. "Maksiu, możesz mi przynieść marchewkę?" Oczywiście całe przedsięwzięcie będzie trwało nieco dłużej, ale dziecko będzie zajęte pomocą, a mama będzie mogła zrobić zakupy bez niespodzianek. Już pomijam walory edukacyjne i społeczne, bo Twoja pociecha nareszcie poczuje, że jest na tyle dorosła, że może Ci w czymś pomóc. A tak? To nigdy nie wiadomo co się robi z takimi "uciekniętymi" dziećmi 
Dobrego dnia.

/zdjęcie zasoby internetu/